wtorek, 30 kwietnia 2013

Destrukcyjna egzystencja

Dążymy do destrukcji  . Przynajmniej ja . 
Destrukcja to takie piękne słowo .
W sumie to staramy się zmienić świat nie rozumiejąc go . 
Zmieniamy go na siłę a nie chcemy lub nie potrafimy go zrozumieć .
Świat nie jest warty ludzi , czy może ludzie nie są warci świata?
***
Dążąc do destrukcji zapomninamy o innych i odrzucamy ich .
Ja i Lusi :
Lusi - ' Urodziłam Cię , nauczyłam jeść, chodzić, myśleć, żyć , teraz już spełniłam swój obowiązek i nie musimy już mieć ze sobą nic wspólnego '
Więc zamieniamy ze sobą jak najmniej zdań.
My już nie tworzymy rodziny a hotel .
Żyjemy jak obce osoby pod jednym dachem .
***
Dziś mama pszemka zapytała mnie czemu mówie 'Lusi' a nie mama .
Nie potrafiłam na to odpowiedzieć , po prostu wychowała mnie a teraz jest dla mnie tylko formalnym opiekunem . A może przez to ile razy przez nią płakałam słowo 'mama' wymazało się z mojego słownika ? Na pytanie mamy pszemka po prostu zaczełam się śmiać .
 ***
Mam zamiar olać szkołe na 4 dni kiedy będą matury i jechać do Częstochowy .
Zobaczę się z Kamilem , ciekawe czy będzie taki jak wtedy .
  ***
Idę głodować .... nadal 39,5 kg .


poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Dzisiaj zastanawiałam się czemu Anoreksja i Anemia są na litere 'a' . 
'A' jest pierwszą literą alfabetu , większość słów zawiera 'a' .
Więc może ludzi którzy 'chorują' na anemie i anoreksje są lepsi ? 
Może to oni kiedyś , tworzyli idealne społeczeństwo i dlatego są na 'a' ?
***
Byłam na urodzinach znajomego . Było miło pomimo że byłam najmłodsza .
Poznałam naprawdę fajnych ludzi . Jedynie ich reakcja na moje odchudzanie była jak każdego 
'-Chyba sobie żartujesz ? Chcesz być patykiem ? '
Każdy tak mówi , jednak co oni mogą wiedzieć ? Są chudzi ... cudownie chudzi .
Nikt mi nie wierzył że mam 14-15 lat , wszyscy myśleli że jestem ich rówieśniczką i mam 17 lat .
Potem spałam z Kamilem i Wiśnią bo na 10 osób był jeden namiot i dwa łóżka . Polubiłam ich naprawde .
Z Kamilem w sobote rozmawiałam o wszystkim ; polityce , religii , dziwkach , prawdziwych kobietach , szkole , rpg , asg ... A na koniec stwierdził że jestem cudowna i że pszemek powinien mnie bardziej doceniać bo jest moim kumplo-bratem . Gdyby nie to że był pijany byłoby to miłe . W sumie i tak było .
Kostek był zjarany jak zawsze ale też mi mówił że jestem spoko . Potem mieli rozkminy czy cycki są ważne czy nie , w końcu doszli do wniosku że liczy się charakter . To był dobry weekend , pomijając to że wypiłam kawe i zjadłam dwie kanapki .
***
 
 Wtedy poczułam że żyje , a słuchając opowieści w szkole Ka że miała najlepszy wieczór w życiu (myślałam że wreszcie poszła na randke) to ona oświadczyła że była ze swoją siostrą , Noe , Abrahamem i kimś jeszcze i że się śmiali . Nie potrafiłabym żyć w ich wierze , świadkowie jechowy mają dziwne imiona .
Ki była na sesji w Warszawie , podobno było fajnie . Chciałabym być tak ładna i chuda  jak ona , ale cóż ciała się nie wybiera . Jedynie charakter można kształtować .

niedziela, 14 kwietnia 2013

W piątek wyszłam ze szpitala . 
Nawet Kinga przyszła mnie odwiedzić a lusi nie , ale w sumie nawet tego od niej nie oczekiwałam . Stwierdzili w szpitalu że mam początki anoreksji hahaha . 
Potem mnie zważyli przez miesiąc przytyłam 0,5 kg . Gdy na wadze w gabinecie lekarskim wyświetliła się liczba 41.5 łzy staneły mi w oczach . To aż 0,5 kg .To więcej pracy do mojej wymarzonej wagi 36 kg . Jestem już w domu więc moge znowu nie jeść i ćwiczyć. Nie śpie w nocy bo lekarka zapomniała że po narkozie bez proszków nie usnę , to smutne już 48 h bez snu . Do lusi przyjechał jej chłopak , boże jak ja go nienawidzę . Jego i jego sarkastycznego poczucia humoru opierającego się na wyśmiewaniu się ze mnie .
***
Martwię się o Kamila , niby go nie znam i tylko pare razy z nim pisałam jednak Gosza mówi że jest z nim źle.
Mieszka za daleko 442 km to za daleko by w jeden weekend tam jechać , ale pojade on mnie potrzebuje .
Znaczy może nie mnie , tylko miłości ale chcę go przytulić , czuje jakby był moim bratem .
Zaraz jadę do taty zapowiada się ciekawa niedziela ; Spanie , tłumaczenie mu że nie jestem głodna i czytanie.
***
Wczoraj postanowiłam iść na spacer . Przeszłam parę kroków i zemdlałam , to żałosne .
Nawet na spacer nie mogę iść . weee przez te lekarstwa ze szpitala często wymiotuje .
Ale będzie dobrze kiedyś ....

niedziela, 7 kwietnia 2013

Powrót do domu

Wróciłam do domu od taty . 
Zetknięcie z rzeczywistością boli . 
Od taty dostałam tyle uwagi ciepła i zainteresowania ...
Wróciłam do domu i rozmawiałam z Lusi . 
Nieprawdopodobne jak można zimno potraktować swoje dziecko , jak łatwo skreślić to uczucie zainteresowania . Jak łatwo powiedzieć 'Idź do siebie i zajmij się sobą ' ? 
Jej przychodzi to wyjątkowo łatwo .
***
Wczoraj się ważyłam i znów schudłam 2 kg . Uwielbiam to uczucie lekkości . Dziś zjadłam tylko jabłko i nie mam zamiaru do końca dnia jeść nic . Wystarczyło że zjadłam cokolwiek a już jest mi niedobrze i brzuch mnie boli . Nie lubię jeść . Uwielbiam uczucie że jestem lekka , chuda , że nie jem i nie jestem głodna.
Tata rozmawiał ze mną o moim 'problemie' i teraz gdy jestem u niego muszę się wykręcać od jedzenia albo gdzieś je chować . To bardzo utrudnia nasze relacje .
 Kuba jest w Wiedniu .. tęsknie za nim bardzo , nie mam się do kogo przytulić w domu jak go nie ma . 
Chcę jechać do Opola i Kielc do Mateusza i Goszi , brakuje mi ich . Tylko Gosza rozumie mnie i to że nie lubię jeść jako jedyna mnie do tego nie zmusza.
Czuję się strasznie samotnie w domu . 
Zastanawiam się co obecnie znaczy dla mnie 'dom' .
I chyba nic z tego mądrego nie wyjdzie bo dom to miejsce do spania i jedzenia dla mnie . 
Kiedyś słyszałam definicje domu od mojego kuzyna :
'-Dom to miejsce gdzie dobrze się czuje , i są tam osoby , które kocham i , które o mnie dbają '
Chciałabym móc tak kiedyś powiedzieć .