wtorek, 11 czerwca 2013

Ucieczka do pracy

Wróciłam do życia .
Albo tylko się gubię .
 Dzisiaj olałam szkołę i postanowiłam odespać weekend .
Pracuje ... Lubie to .
W pracy nie pamiętam o posiłkach i i to jest cudowne .
Dzisiaj dzień jedzenia . Zjadłam śniadanie ; budyń , kawa i jogurt .
Jeśli zjem obiad czeka mnie wymiotowanie .
Zobaczymy ...
Jak łatwo oszukać ludzi...
Rano jem śniadanie , idę do szkoły , wracam do domu , gdy ktoś pyta mówię że jadłam obiad w szkole , potem wychodzę ze znajomymi , wracam i mówię że jadłam na mieście ... I już nikt się nie czepia . 
Jakie to proste .
Przestawiłam się na codzienne jedzenie śniadań . 
Znaczy moim śniadaniem jest jogurt .
Ale musiałam , musiałam to zrobić bo nie miałam na nic siły .
Anemia się pogłębia .
Dostałam w tym tygodniu dwie kroplówki od lekarza .
Przytyłam .
40,5 kg
Idę do dietetyka , potrzebuje diety , aby schudnąć bardziej.
Jestem za leniwa by być idealnie chuda ...
Ostatnio poznałam nowego faceta Lusi . 
Wyglądał jak robal . Niby ma hajs czyli to na czym Lusi zależy ale jest straszny .
Chyba nigdy nie będę biegać za pieniądzem .
Postanowiłam ,że chce iść do wojska i latać .
Chcę być pilotem i umrzeć za ojczyznę .
Nie ważne czy będę w służbie Polskiej , Niemieckiej czy Francuskiej .
Mam jeszcze 5 lat by podnieść sprawność swojego organizmu .
Od poniedziałku ćwiczę mocniej , lepiej , dłużej .
Tracę kontakt z ludźmi ze szkoły i z internetu .
O ile dla tych z internetu mam mało czasu , to Ci ze szkoły nie rozumieją mojej pracy.
Stojąc na promotorce w Ave poznałam inną promotorkę też z tego lokalu .
Paulina . Jest miła . Ma 18 lat i naprawdę dobrze się dogadujemy .
Można powiedzieć że wszystko jest jak zawsze .
Kuba jedynie zauważa że nie jem . Mówi że chudnę w oczach .
Hahhahahah waga tego nie potwierdza .
Czas wsiąść się w garść i ćwiczyć ,by osiągnąć Perfekcje .
Sprawy mojego serca są zbyt skomplikowane by o tym pisać .
Zaczęłam pisać pamiętnik ... 
Po 3 stronach stwierdziłam ,że to zbyt skomplikowane i i tak nikt tego nie zrozumie . 
I tak powoli wygląda moje życie , tyle że ja mam jeszcze Kubę .
Edward Dwurnik tworzy przepiękne rzeczy .
***
 
I came back to life.
Or just get lost.

 
Today I blew the school and decided to sleep off the weekend.
Works ... I like it.
At work I can not remember the meals ii it is wonderful.
Today, the day eating. I ate breakfast, pudding, coffee and yogurt.
If you eat dinner waiting for me vomiting.
We'll see ...
As you can fool the people ...
In the morning I eat breakfast, go to school, come home, when someone asks, I say that I was eating lunch at school, then I go out with friends, I go back and say that I ate out on the town ... I have no one clings.
What is simple.
Switched to eating breakfast every day.
I mean, my breakfast is yogurt.
But I had to, I had to do it because I had no strength for anything.
Anemia is widening.
This week I got two injections from the doctor.
I gained.
40.5 kg
I'm going to a nutritionist, I need a diet to lose weight more.
I'm too lazy to be perfectly skinny ...
Recently I met a new guy Lusi.
He looked like a bug. Hajs that is supposed to depend on the Lusi but it is terrible.
I guess I'll never run for money.
I decided I wanted to go into the army and fly.
I want to be a pilot and die for their country.
It does not matter whether I am in the service of the Polish, German and French.
I have five years to increase the efficiency of your body.
Monday I train harder, better, longer.
Losing contact with people from the school and from the internet.
While for the internet I have little time to school you do not understand my work.
Standing on the Ave promotorce met another promoter or from the premises.
Paulina. It's nice. He has 18 years and we get along really well.
You can tell that everything is as usual.
Cuba only note that I do not eat. He says that losing weight in the eyes.
Hahhahahaha weight does not confirm this.
Time to get together and practice to achieve perfection.
Things my heart is too complicated to write about it.
I started writing a diary ...
After three pages, I found that it was too complicated so no i do not understand

wtorek, 30 kwietnia 2013

Destrukcyjna egzystencja

Dążymy do destrukcji  . Przynajmniej ja . 
Destrukcja to takie piękne słowo .
W sumie to staramy się zmienić świat nie rozumiejąc go . 
Zmieniamy go na siłę a nie chcemy lub nie potrafimy go zrozumieć .
Świat nie jest warty ludzi , czy może ludzie nie są warci świata?
***
Dążąc do destrukcji zapomninamy o innych i odrzucamy ich .
Ja i Lusi :
Lusi - ' Urodziłam Cię , nauczyłam jeść, chodzić, myśleć, żyć , teraz już spełniłam swój obowiązek i nie musimy już mieć ze sobą nic wspólnego '
Więc zamieniamy ze sobą jak najmniej zdań.
My już nie tworzymy rodziny a hotel .
Żyjemy jak obce osoby pod jednym dachem .
***
Dziś mama pszemka zapytała mnie czemu mówie 'Lusi' a nie mama .
Nie potrafiłam na to odpowiedzieć , po prostu wychowała mnie a teraz jest dla mnie tylko formalnym opiekunem . A może przez to ile razy przez nią płakałam słowo 'mama' wymazało się z mojego słownika ? Na pytanie mamy pszemka po prostu zaczełam się śmiać .
 ***
Mam zamiar olać szkołe na 4 dni kiedy będą matury i jechać do Częstochowy .
Zobaczę się z Kamilem , ciekawe czy będzie taki jak wtedy .
  ***
Idę głodować .... nadal 39,5 kg .


poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Dzisiaj zastanawiałam się czemu Anoreksja i Anemia są na litere 'a' . 
'A' jest pierwszą literą alfabetu , większość słów zawiera 'a' .
Więc może ludzi którzy 'chorują' na anemie i anoreksje są lepsi ? 
Może to oni kiedyś , tworzyli idealne społeczeństwo i dlatego są na 'a' ?
***
Byłam na urodzinach znajomego . Było miło pomimo że byłam najmłodsza .
Poznałam naprawdę fajnych ludzi . Jedynie ich reakcja na moje odchudzanie była jak każdego 
'-Chyba sobie żartujesz ? Chcesz być patykiem ? '
Każdy tak mówi , jednak co oni mogą wiedzieć ? Są chudzi ... cudownie chudzi .
Nikt mi nie wierzył że mam 14-15 lat , wszyscy myśleli że jestem ich rówieśniczką i mam 17 lat .
Potem spałam z Kamilem i Wiśnią bo na 10 osób był jeden namiot i dwa łóżka . Polubiłam ich naprawde .
Z Kamilem w sobote rozmawiałam o wszystkim ; polityce , religii , dziwkach , prawdziwych kobietach , szkole , rpg , asg ... A na koniec stwierdził że jestem cudowna i że pszemek powinien mnie bardziej doceniać bo jest moim kumplo-bratem . Gdyby nie to że był pijany byłoby to miłe . W sumie i tak było .
Kostek był zjarany jak zawsze ale też mi mówił że jestem spoko . Potem mieli rozkminy czy cycki są ważne czy nie , w końcu doszli do wniosku że liczy się charakter . To był dobry weekend , pomijając to że wypiłam kawe i zjadłam dwie kanapki .
***
 
 Wtedy poczułam że żyje , a słuchając opowieści w szkole Ka że miała najlepszy wieczór w życiu (myślałam że wreszcie poszła na randke) to ona oświadczyła że była ze swoją siostrą , Noe , Abrahamem i kimś jeszcze i że się śmiali . Nie potrafiłabym żyć w ich wierze , świadkowie jechowy mają dziwne imiona .
Ki była na sesji w Warszawie , podobno było fajnie . Chciałabym być tak ładna i chuda  jak ona , ale cóż ciała się nie wybiera . Jedynie charakter można kształtować .

niedziela, 14 kwietnia 2013

W piątek wyszłam ze szpitala . 
Nawet Kinga przyszła mnie odwiedzić a lusi nie , ale w sumie nawet tego od niej nie oczekiwałam . Stwierdzili w szpitalu że mam początki anoreksji hahaha . 
Potem mnie zważyli przez miesiąc przytyłam 0,5 kg . Gdy na wadze w gabinecie lekarskim wyświetliła się liczba 41.5 łzy staneły mi w oczach . To aż 0,5 kg .To więcej pracy do mojej wymarzonej wagi 36 kg . Jestem już w domu więc moge znowu nie jeść i ćwiczyć. Nie śpie w nocy bo lekarka zapomniała że po narkozie bez proszków nie usnę , to smutne już 48 h bez snu . Do lusi przyjechał jej chłopak , boże jak ja go nienawidzę . Jego i jego sarkastycznego poczucia humoru opierającego się na wyśmiewaniu się ze mnie .
***
Martwię się o Kamila , niby go nie znam i tylko pare razy z nim pisałam jednak Gosza mówi że jest z nim źle.
Mieszka za daleko 442 km to za daleko by w jeden weekend tam jechać , ale pojade on mnie potrzebuje .
Znaczy może nie mnie , tylko miłości ale chcę go przytulić , czuje jakby był moim bratem .
Zaraz jadę do taty zapowiada się ciekawa niedziela ; Spanie , tłumaczenie mu że nie jestem głodna i czytanie.
***
Wczoraj postanowiłam iść na spacer . Przeszłam parę kroków i zemdlałam , to żałosne .
Nawet na spacer nie mogę iść . weee przez te lekarstwa ze szpitala często wymiotuje .
Ale będzie dobrze kiedyś ....

niedziela, 7 kwietnia 2013

Powrót do domu

Wróciłam do domu od taty . 
Zetknięcie z rzeczywistością boli . 
Od taty dostałam tyle uwagi ciepła i zainteresowania ...
Wróciłam do domu i rozmawiałam z Lusi . 
Nieprawdopodobne jak można zimno potraktować swoje dziecko , jak łatwo skreślić to uczucie zainteresowania . Jak łatwo powiedzieć 'Idź do siebie i zajmij się sobą ' ? 
Jej przychodzi to wyjątkowo łatwo .
***
Wczoraj się ważyłam i znów schudłam 2 kg . Uwielbiam to uczucie lekkości . Dziś zjadłam tylko jabłko i nie mam zamiaru do końca dnia jeść nic . Wystarczyło że zjadłam cokolwiek a już jest mi niedobrze i brzuch mnie boli . Nie lubię jeść . Uwielbiam uczucie że jestem lekka , chuda , że nie jem i nie jestem głodna.
Tata rozmawiał ze mną o moim 'problemie' i teraz gdy jestem u niego muszę się wykręcać od jedzenia albo gdzieś je chować . To bardzo utrudnia nasze relacje .
 Kuba jest w Wiedniu .. tęsknie za nim bardzo , nie mam się do kogo przytulić w domu jak go nie ma . 
Chcę jechać do Opola i Kielc do Mateusza i Goszi , brakuje mi ich . Tylko Gosza rozumie mnie i to że nie lubię jeść jako jedyna mnie do tego nie zmusza.
Czuję się strasznie samotnie w domu . 
Zastanawiam się co obecnie znaczy dla mnie 'dom' .
I chyba nic z tego mądrego nie wyjdzie bo dom to miejsce do spania i jedzenia dla mnie . 
Kiedyś słyszałam definicje domu od mojego kuzyna :
'-Dom to miejsce gdzie dobrze się czuje , i są tam osoby , które kocham i , które o mnie dbają '
Chciałabym móc tak kiedyś powiedzieć .